A rosa de... ninguem!!!

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!
....
chico.png
31.07.2016 o godz. 17:45
żródło: jobim.org
chico112.jpg
31.07.2016 o godz. 17:42
A Mulher de Cada Porto
ELE
Quem me dera ficar meu amor, de uma vez
Mas escuta o que dizem as ondas do mar
Se eu me deixo amarrar por um mês
Na amada de um porto
Noutro porto outra amada é capaz
De outro amor amarrar, ah
Minha vida, querida, não é nenhum mar de rosas
Chora não, vou voltar

ELA
Quem me dera amarrar meu amor quase um mês
Mas escuta o que dizem as pedras do cais
Se eu deixasse juntar de uma vez meus amores num porto
Transbordava a baía com todas as forças navais
Minha vida, querido, não é nenhum mar de rosas
Volta não, segue em paz

OS DOIS
Minha vida querido (querida) não é nenhum mar de rosas

ELE
Chora não

ELA
Segue em paz

******************************************************
Kobieta w każdym porcie

ON
Chciałbym jeszcze trochę tu zostać,
Lecz wsłuchaj się w mowę morskich fal,
Jeśli pozwolę związać się na miesiąc
Z ukochaną z portu,
To w innym porcie znajdzie się inna ukochana zdolna
Stworzyć nowy związek, ach,
Moje życie, moja droga, to nie bajka,
Nie płacz, nie,
Powrócę tu.

ONA
Chciałabym się związać prawie na miesiąc,
Lecz wsłuchaj się w mowę kamieni na molo,
Gdybym pozwoliła jeszcze raz dołączyć do mych miłości w porcie,
Rozlałabym się w zatoce wszystkimi siłami,
Moje życie, mój drogi, to nie bajka,
Nie wracaj, żyj w spokoju.

RAZEM
Moje życie, mój drogi(droga), to nie bajka,

ON
Nie płacz, nie.

ONA
Żyj w spokoju.



Jeden z ciekawszych utworów śpiewanych przez CB. Nie jestem pewna, czy wers "transbordava a baia..." jest dobrze przetłumaczony, jakby co, byłabym wdzięczna za jakieś sugestie, wiem, to może nie jest dobre tłumaczenie (nie znam portugalskiego na tyle dobrze...), może jakieś niuanse mi uciekły. W każdym bądż razie, to wierne tłumaczenie, po to by ułatwić zrozumienie tekstu osobom nieznającym tego języka i dać punkt wyjścia do własnych poszukiwań odpowiedniej interpretacji, gdzieś w głębi duszy :)
Tagi: CB
30.07.2016 o godz. 17:33
Há de haver algum lugar
Um confuso casarão
Onde os sonhos serão reais
E a vida não

Musi mieć pewne miejsce,
Jakiś zagmatwany pałac,
Gdzie spełnią się marzenia
A życie nie.

Chico Buarque
22.07.2016 o godz. 17:08
Znalazłam fajną stronę na temat analizy piosenek. Oto parę fragmentów na temat piosenki "As vitrines" Chica Buarque:

Odnosi się wrażenie, że główny bohater kocha (trudno stwierdzić, czy to miłość ojcowska czy fascynacja) desperacko osobę, która dąży do "łatwego życia".

... główny bohater kocha dziewczynę, ale nie ma nad nią kontroli. Dla niego jest boginią. Niezwykle cierpi z miłości i widzi w tej dziewczynie, która stwarza zagrożenie i sprawia ból, niezwykły blask.

Jest jeszcze i taka interpretacja:

Podmiot liryczny podziwia dziewczynę, której nie zna, nie wie, że jest kochana. Chico wykorzystuje swoją niezrównaną władzę nad słowami, by opisać czynności, które wykonuje dziewczyna. Zgodnie z trzema ostatnimi wersami:
Passas sem ver teu vigia
Catando a poesia
Que entornas no chão
Przechodzisz, nie widząc swego stróża
Zbierającego resztki poezji,
które wyrzucasz na podłogę..

, stróż jest poetą...



Ja najbardziej zgadzam się interpretacją numer 2 i wierzę, że to jest właściwa interpretacja. Chociaż jest i wersja taka, że Chico napisał tę piosenkę po tym, jak zgubił swą córkę na zakupach. Cóż, tylko on wie... a my możemy tylko snuć domysły.
Żródło: http://analisedeletras.com.br/chico-buarque/as-vitrines/#comments
moje tłumaczenia
20.07.2016 o godz. 17:42

Saudade engole a gente, menina

Tęsknota połyka ludzi, dziewczyno


Chico Buarque
17.07.2016 o godz. 17:22


Mata-me de rir
Fala-me de amor.

Zabij mnie śmiechem,
Mów mi o miłości.

Chico Buarque
16.07.2016 o godz. 17:47


Nao se afobe, nao.
Que nada e pra ja.
O amor nao tem pressa.
Ele pode esperar.

Nie śpiesz się, nie [...]
Miłość nie śpieszy się.
Może poczekać

Chico Buarque
16.07.2016 o godz. 17:45


Se soubesse como gosto das suas chegancas, voce chegaria correndo todo dia.

Gdybyś wiedziała, jak bardzo lubię twoje odwiedziny, odwiedzałabyś mnie przez cały dzień.

Chico Buarque
16.07.2016 o godz. 17:41


Depois de te perder
Te encontro, com certeza
Talvez num tempo da delicadeza
Onde não diremos nada;
Nada aconteceu.
Apenas seguirei
Como encantado ao lado teu

Gdy Cię utraciłem,
odnalazłem Cię z
pewnością
być może w delikatnym czasie,
gdzie nic nie mówimy.
Nic się nie wydarzyło.
Będę szedł dalej
jak oczarowany obok Ciebie

Chico Buarque
16.07.2016 o godz. 17:39

Quem sou eu para falar de amor, se o amor me consumiu até a espinha?


Kim jestem, aby mówić o miłości, skoro miłość przeniknęła mnie do kości?


Chico Buarque
16.07.2016 o godz. 17:28

Vou jurar que o teu sangue
É meu
Eu vou rasgar
Meu coração
Pra costurar o teu.


Przysięgam, że twoja krew
należy do mnie.
Rozedrę
swe serce
by zszyć twoje

Chico Buarque
16.07.2016 o godz. 17:25
Idę. Wieczór, ale słońce jeszcze daje o sobie znać. Cała droga zalana słońcem. Skręcam. Szukam czegoś. Jakbym na chwilę to utraciła. I małe, białe motylki fruwają w dole, mnóstwo białych motylków. Zarośla. Nie da się przejść dalej, a szkoda. Niczym brama do czegoś, czego nie da się dotknąć. Trzciny. Trzciny widziane z oddali. Zielone na tle białego nieba. I nagle widzę tam, coś, co na chwilę utraciłam. Jakbym to na chwilę odzyskała. Niesamowite uczucie, ale trwa tylko ułamek sekundy. Ta chwila mogłaby trwać całą wieczność, zielone trzciny na tle białego nieba i to coś, co widzę. Tego się nie zapomina. Do końca życia... ale to trwało tylko chwilę, póżniej wróciłam tą samą drogą pełną białych motylków (a może te motylki to czary?). Idę z powrotem i tylko Tantas palavras i As vitrines grają mi w głowie na zmianę. Letni wieczór wsiąka we mnie. A może to tylko mi się śniło?
Tagi: ...
15.07.2016 o godz. 17:36

...g***o warte,
uczucie wyżarte
do muru przyparte


taka to i miłość moja

Tagi: CB
13.07.2016 o godz. 17:43

tłumiona frustracja
zaćmienie umysłu

odurzona butelką spirytusu
zapomniałam o mojej kolejnej porażce

jestem nieudaną kopią dziewczyny
która chciałaby w życiu coś osiągnąć
a za każdym razem
gdy jest już blisko celu
potyka się o własne nogi

chcę być człowiekiem
nie jestem
nie będę


zamykam się pod skorupą melancholii

straciłam szansę
która otworzyłaby przede mną nieznana mi dotąd przestrzeń
przestrzeń możliwości
wiecznego rozwoju duszy


żródło: http://pistacja.bloblo.pl
Tagi: ....
08.07.2016 o godz. 17:45

Jedna chwila, dla której oddałam wszystko. Jedna intensywna chwila w półmroku kawiarni. Teraz już niczego się nie boję. I może prawdziwym okaże się twierdzenie, że słowa potrafią wiele zmienić...
Tagi: ...
06.07.2016 o godz. 17:36
Co za zdjęcie...
chico109.jpg
05.07.2016 o godz. 17:33

Ta, ale on jest nie dla mnie.Tylko dla kogoś, kto jest wyjątkowy.a ja wyjątkowa nie jestem ani nie będę.


Cała prawda o mojej osobie.
Tagi: CB
05.07.2016 o godz. 17:29
Spróbuję teraz wykrzesić parę zdań na temat tej pięknej książki...
A więc:
Jose Costa, główny bohater, jest ghostwriterem, (nie tak wcale, jak się później okaże) przykładnym mężem i ojcem syna, z którym nie może się porozumieć. Przypadek sprawia, że trafia do Budapesztu i zaczyna uczyć się węgierskiego, "jedynego języka szanowanego przez diabła". Poznaje Kriskę (lepiej nie wiedzieć, czym się zajmuje...), która staje się jego nauczycielką, krytykiem i w końcu kochanką. Jose, teraz Zsose Kosta, totalnie zanurza się w nowym języku i nowej rzeczywistości...

W książce Buarque zanikają granice pomiędzy ludżmi, miejscami i, w istocie, paragrafami. Zamiarem pisarza było zatarcie granic pomiędzy dwoma krajami i umieszczenie postaci w królestwie dwóch krajów z różnymi partnerami [...]Powieść jest poetycka i sensualna.


Właśnie. Granice się zacierają i cała atmosfera powieści jest niejako... oniryczna? W języku angielskim istnieje odpowiednie słowo: dreamlike na określenie tej atmosfery. Cała ta powieść to jeden wielki sen będący produktem wyobraźni Chica, w którym zestawia on dwa miasta: Budapeszt i Rio de Janeiro, dwie rzeczywistości, dwie kobiety i dwa uczucia, w końcu dwie książki, co jest chyba jedną z ważniejszych rzeczy w tej... książce. "Budapeszt" to nie tylko powieść, w której zawarte są obserwacje na temat nauki języków (i tutaj nie potrafię zgodzić się Kriską i jej twierdzeniem, że "nie uczymy się węgierskiego z książek"... ha, ja to tylko się uczę języków z książek, także z tej :)], ale również dobrze rozwinięty wątek pisarski i książkowy. Podobały mi się fragmenty o "belles-lettres club", ale nie to jest najważniejsze. "Budapest" to książka również i o tym, jak książki potrafią zmienić ludzkie życie. Pierwsza z nich, "The Gynographer", biografia pewnego Niemca napisana przez Costę staje się niejako symbolem rozpadu małżeństwa głównego bohatera. Druga, "Budapeszt", tym razem biografia Costy napisana przez... innego ghostwritera jest jakby początkiem nowego życia bohatera w Budapeszcie.
"Budapest" jest bardzo sprawnie napisany, widać tu prawdziwy talent Chica Buarque. Można się zatracić w tym mieście wraz z głównym bohaterem i godny uwagi jest fakt, że Chico napisał ją, korzystając tylko ze słownika i przewodnika turystycznego. A pisze tak, jakby był w Budapeszcie.
Książka niewątpliwie godna uwagi, być może też przełomowa, może niedługo też zmieni czyjeś życie. A może już zmienia...

Korzystałam z: https://bibliojunkie.wordpress.com/2010/10/25/between-budapest-and-rio-de-janeiro-chico-buarque-budapest/
03.07.2016 o godz. 17:38
Bo ja chcę mieć do licha wakacje!!!
Tagi: ...
02.07.2016 o godz. 17:28
a-rosa-de-ninguem6
A rosa de... ninguem!!!
Skąd: Brazil
O mnie: tłumacz.tłumacz.tłumacz
statystyki